środa, 27 sierpnia 2014

Buddyzm dla współczesnej mamy...

"Buddyzm dla współczesnej mamy. Macierzyństwo spokojne i spełnione" Sarah Napthali
   
Tę książkę chciałam przeczytać już jakiś czas temu, ale cieszę się, że trafiła do mnie w tym właśnie momencie. Zmiany w życiu rodzinnym. Niesamowite, czytając tę książkę miałam wrażenie, że "tak, tego właśnie teraz potrzebuję, dla siebie i dla mojej rodziny". Co więcej, czytając ją myślałam o bliskich mi osobach, przyjaciółkach, koleżankach, którym bym tę książkę poleciła.

Niech Was nie zwiedzie tytuł, a może inaczej: niech tytuł Was nie przestraszy. Nie jest to książka, która wykładając teorię buddyzmu, ma namówić do wyznawania jego filozofii.
Książka jest według mnie bardzo praktyczna, podsuwa rozwiązania do codziennych sytuacji- tych dla nas trudnych, ciągnących się za nami wiele dni, mających wpływ na nasze samopoczucie i na nasze kontakty z najbliższymi.

Omawia wiele aspektów codziennego życia: oczywiście rodzicielstwo, złość w naszym życiu, niepokój o dzieci, relacje z innymi ludźmi, związek z partnerem, ale również związek z samym sobą.

Akurat w momencie czytania szczególnie ważny był dla mnie rozdział:"Uporać się ze złością".

"Przyznaj się do złości i zwróć na nią uwagę, ale nie ulegaj jej...obserwuj jak wpływa na Twoje ciało, zmienia postać i w końcu znika."

"Wiele matek-buddystek, z którymi rozmawiałam, stara się przepraszać swoje dzieci po tym, jak traci nad sobą panowanie.... przeprosiny to skuteczna metoda pozbywania się złości i uczenia pokory."

W dobrym momencie przeczytałam również rozdział: "Życie z partnerem".

"Czy z własnej inicjatywy rozmyślamy nad tym, jak być lepszym dla drugiej osoby i dać jej chwile szczęścia?
Jak często zastanawiamy się nad trudnościami, które przeżywa partner?
Czy oczekujemy, by partner zapewniał nam wszystko, czego nam trzeba? Czy kochamy też wielu innych ludzi i nie polegamy wyłącznie na partnerze, aby zaspokajać potrzebę więzi z drugim czlowiekiem ?
Czy dzielimy radośc partnera?"


Zdecydowanie poleciłabym ją nie tylko mamom, ale również tatusiom. Nieprzekonanym rodzicom można przeczytać fragmenty. Bo przecież wszyscy chcemy spokoju- czymkolwiek on dla nas jest.

Już kiedyś pisałam, że uwielbiam książki, do których się wraca. Ta jest jedną z nich.


Czy jest Wam znany "Buddyzm dla współczesnej mamy"?

A może namówię Was na lekturę... .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wystąpił błąd w tym gadżecie.