czwartek, 23 października 2014

Jadłospis przedszkolaka cz.2

Dziś kolejna propozycja obiadów, które zanosimy do przedszkola. 
Tak tylko przypominam, że...nie jestem dietetykiem. Jadłospis układam według naszych potrzeb, upodobań itp. Pamiętajcie, że obiad nie musi być tym najważniejszym posiłkiem dnia, zarówno śniadanie, kolacja i przekąski powinny być pełnowartościowe. 
Nie mamy wpływu ile nasze dziecko zje (szczególnie poza domem), dlatego też staram się, aby jego dieta była po prostu urozmaicona. 

Miało być regularnie, ale no cóż...nie wychodzi mi niestety.... . Ale następny spis jadła w przygotowaniu. :)


1. 
Zupka ala krupnik z kaszą jęczmienną
Makaron pełnoziarnisty z sosem spaghetti (przecier pomidorowy, soczewica czerwona, kukurydza, suszona pokrzywa)

2.
Zupka różności( warzywa, które zalegały w lodówce: groszek, fasolka, marchewka, por) z kaszą jaglaną
Placuszki gryczane z rukolą, natką pietruszki i selerem (przepis TU )

3.
Zupka różności( warzywa, które zalegały w lodówce: groszek, fasolka, marchewka, por) z kaszą jaglaną
Smażone "paluszki" z tofu oraz warzywka na boku

4. Zupa soczewicowa (z soczewicą zieloną i czerwoną)
(Naleśniki z dżemem- przedszkolne)

5. Zupa ziemniaczana z zielonym groszkiem i pokrzywą
Leczo z łuskanym konopiem i sezamem, ryż brązowy z groszkiem

6.Zupa ziemniaczana z zielonym groszkiem i pokrzywą
Kotleciki warzywne z kaszą gryczaną (surówka przedszkolna)



1)Surówki do obiadu są przedszkolne.
2)Suszona pokrzywa służy jako wartościowy dodatek- bogaty w żelazo.

A po obiadku....OWOCE, OWOCE, OWOCE!






wtorek, 21 października 2014

Jabłecznik-dyniecznik oraz ciasteczka marchewkowe

Jesień sprzyja jedzeniu słodkości! Mam dwa zaległe przepisy, które obiecałam wrzucić. Idealne na jesienne popołudnia.

Ciasteczka marchewkowe bez cukru!

1 szklanka płatków owsianych górskich, które mielę na proszek (nie musi być całkiem zmielone w młynku elektrycznym)
1 szklanka mąki pszennej/orkiszowej
0,5 szklanki płatków jaglanych
1 szklanka marchewki startej na tarce o drobnych oczkach (taka dobrze wypełniona, ubita szklanka)
2 łyżeczki sody oczyszczonej
2-3 łyżeczki cynamonu
2 garści daktyli (jak chcemy bardziej słodkie to mogą być i 3)
pół kostki masła



W misce mieszamy suche składniki. Daktyle zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na 10 minut. Następnie odlewamy do kubka wodę z namaczania, a daktyle blendujemy na masę z połową kostki masła. Do suchych składników dodajemy startą marchew oraz masę daktylową. Dokładnie wszystko mieszamy. Aby masa bardziej połączyła się dodajemy pół szklanki wody z namaczania daktyli. Masę możemy wymieszać ręką.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Formujemy kulki, a następnie spłaszczamy, układamy na blaszce (lekko wysmarowanej tłuszczem). Pieczemy przez 15-18 minut. 




Ciężko mi było uchwycić odpowiedni kolor ciasteczek, w rzeczywistości były trochę ciemniejsze.



Jabłecznik-dyniecznik sypany jaglany

ok. 1 kg jabłek
ok. 500g obranej dyni
1 szklanka kaszy jaglanej (mielimy w młynku)
0,5 szklanki mąki pszennej/orkiszowej
0,5 szklanki kaszy manny
0,5 szklanki brązowego cukru trzcinowego
cynamon
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200g schłodzonej margaryny/ masła

Jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. To samo robimy z dynią. Mieszamy razem, dodajemy cynamon (tak na oko pół opakowania).
W drugiej misce mieszamy zmieloną w młynku na proszek kaszę jaglaną oraz kaszę mannę, mąkę pszenną, cukier brązowy oraz proszek do pieczenia.
Formę do pieczenia ( ja robiłam w średniej tortownicy) smarujemy margaryną. Na to równomiernie wysypuję 1/3 suchych składników, następnie starte jabłka i dynię, znów suche, kolejna warstwa owocowa i na koniec  ostatnia część suchych. Na sam wierzch ścieramy schłodzoną margarynę/masło. Pieczemy w 180 stopniach około 40-50 minut. 



Smacznego!

piątek, 3 października 2014

Mini pizze z jarmużem i porem

Jarmuż ponoć świetne sprawa! Musi być- w końcu jest zielony :)


Mam takie szczęście, że dostałam świeży jarmuż prosto z eko-ogródka mojej mamy.
Surowy jarmuż jest świetnym źródłem witaminy C.
Posiada dużo chlorofilu (działającego antyoksydacyjnie) oraz karotenu.
Jest dobrym źródłem witamin z grupy B oraz witaminy E.

Za stroną Mind Body Green jarmuż należy do superfoods:
- jest bogaty w żelazo i wapń
- jest bogaty w witaminę  K
- zawiera kwasy tłuszczowe omega 3
- obniża cholesterol
- wspomaga detoks organizmu

Ciasto na pizzę przygotowałam tak jak tutaj:  WegeBobo Pizza

Ale wcześniej przygotowałam jarmuż i sos z porem.

Jarmuż (ok. 150 g-tyle co na zdjęciu) kroimy całkiem drobno  i podduszamy na patelni z oliwą z oliwek, podlewając troszkę wodą. Doprawiłam delikatnie solą i asofedtidą (a można też czosnkiem w proszku). Podduszamy do momentu, aż odparuje wodę całkiem- tak około 10 minut.

Sos z pora
Połowę pora siekamy i podsmażamy na patelni na 5 łyżkach oliwy z oliwek. Po chwili dodajemy ok.3-4 łyżki mąki, mieszamy dokładnie, powstaje zasmażka. Zalewamy 0,75 szklanki wody z łyżką sosu sojowego, szczyptą pieprzu ziołowego i szczyptą papryki słodkiej. Mieszamy dokładnie, gdy zgęstnieje- odstawiamy do ostygnięcia.

Gdy ciasto na pizzę mamy już gotowe, nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Na natłuszczonej blaszce formujemy placki (ja zrobiłam 5 średnich). Rozporowadzamy sos, na to nakładamy jarmuż, a na wierzch pokrojony w kawałki ser feta. Pieczemy ok.15 minut.





A tu jeszcze z piekarnika:



Smacznego!

środa, 1 października 2014

Learning as you go...

Czytając "Szanujący rodzice, szanujące dzieci" (autorki: Sura Hart, Victoria Kindle Hodson) natknęłam się na bardzo fajne pojęcie: uczenie się w biegu- learning as you go.

Wydaje mi się to być tak trafnym określeniem dotyczącym bycia z dzieckiem, że musiałam o tym napisać. Dla dobrych relacji w rodzinie, dla własnego spokoju- no chyba nie da się inaczej jak przyjąć do naszego codziennego życia tę "zasadę". Śmiem nawet twierdzić, że mogłaby ona być jedyną kierującą nasze codzienne zmagania. :)

Bo tak właśnie jest przecież!


  • Rodzic tak samo uczy się dziecka, jak dziecko uczy się życia i otaczającego świata. Uczymy się tego co następuje- zanim to nastąpi możemy tylko gdybać. 

  • Nie jesteśmy w stanie przewidzieć każdego etapu rozwoju naszego dziecka. Nie jesteśmy w stanie zawsze przewidzieć jego reakcji. Mimo, że w 90% przypadkach reagował w taki właśnie sposób, tym razem może być inaczej.

  • Nie ma jednej jedynej metody czy sposobu robienia określonej rzeczy. Zawsze mamy kilka rozwiązań do wyboru, więc jeżeli jedno się nie sprawdza, nie przynosi efektów, próbujmy czegoś innego.

  • "Uczenie się w biegu" opiera się na dostrzeganiu szczegółów, ale wymaga nastawienia na ich odbieranie a nie osądzanie. 

  • Warto wyjść ze swojej strefy komfortu, aby dostrzec nowe możliwości rozwiązywania problemów i współdziałania. 

  • "Uczenie się w biegu" to współdziałanie. Dziecko ma czynny wkład w życie rodziny- a wynik takiej współpracy może być satysfakcjonujący dla wszystkich. 
  • Możemy czerpać naukę z tego, co się nie powiodło. To nie są pomyłki! To zawsze sytuacje, które czegoś nas nauczyły. "Nie ma błędów-są tylko nowe okoliczności, z którymi trzeba sobie poradzić".

Co sprawia nam trudność?

Wydaje mi się, że  my rodzice mamy tendencję do decydowania ZA dziecko, chcąc kontrolować to co się wokoł dzieje, dzięki temu mamy poczucie, że wszystko jest "tak jak należy".

Boimy się wykraczać poza standadardowe rozwiązania? Trochę tak! Czasami potrzebujemy rozwiązania na już i nie chcemy tracić czasu na eksperymenty...zapominamy, że najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby zainspirowanie się dziecięcą kreatywnością, pytając: "Co możemy z tym zrobić?". Razem.

Pragnę uczyć i rozwijać razem z dzieckiem. Nie chcę się cofać, nie chcę skupiać się na tym "jak być powinno", wolę zastanawiać się "jak jest". A Wy? :)

poniedziałek, 29 września 2014

Kokosowo-sezamowe owsiane...

...no właśnie: co? Ciężko mi się zdecydować czy są to placki czy ciasteczka? Fakt, wyglądają jak placuszki, ale smakują jak ciasteczka owsiane i pieczemy je w piekarniku. Tak czy siak, są bardzo smaczne.





Potrzebujemy:

przede wszystkim potrzebujemy młynka elektrycznego, który odgrywa tutaj bardzo ważną rolę, a dalej...

3 łyżki tahini -pasty sezamowej
1 kubek musli z suszonymi owocami/orzechami
0,5 kubka płatków owsianych górskich
2 garści wiórek kokosowych
1 garść słonecznika łuskanego
1 łyżka siemienia lnianego
3/4 kubka mleka kokosowego z puszki (mleko wcześniej chłodzimy w lodówce, aby oddzielić gęstą część,  którą przekładamy do kubka; następnie krótko podgrzewamy, aby trochę rozpuścić na konsystencję śmietany)
0,5 szklanki wody (można użyć wody kokosowej pozostałej w puszce) z rozpuszczoną łyżeczką słodu (np. miodu)
1 łyżeczka sody oczyszczonej

Musli, płatki owsiane, słonecznik, siemię i wiórki kokosowe mielimy w młynku na proszek, całkiem drobny, ale większe kawałki dozwolone. Wrzucamy razem do miski, dodajemy sodę oczyszczoną. Dodajemy mleko kokosowe i tahini, mieszamy. Następnie dolewamy wodę ze słodem i dokładnie mieszamy uzyskując jednolitą, gęstą konsystencję.
Porcje nakładamy łyżką na delikatnie natłuszczoną blaszkę, formujemy placuszki.
Pieczemy w piekarniku w 180 stopniach. Najpierw ok. 10 minut na jednej stronie, następnie łopatką przekładamy na drugą i pieczemy do delikatnego zbrązowienia.


Idealne do herbatki na jesienne popołudnia!
Smacznego!

P.S. Czy czujecie już jesień? Na dworzu? W kuchni? W szafach?

Podziel się ze znajomymi:)