Ponieważ to ostatni post w tym roku, bedzie podwójnie kulinarnie i dwudaniowo. Zupa brokułowa 3 marchewki, seler, nieduży por ok. 500 g brokuła 1 pomarńcza (1/2 pokrojona w plasterki, 1/2 wyciśnięta na sok) sok z 1/2 cytryny 1-2 garści nerkowców łyżka natki pietruszki i koperku przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, gałka muszkatołowa, suszony imbir, sos sojowy 3 łyżki oliwy opcjonalnie:ser feta
Robimy wywar na 1,5 litra wody: marchewki, seler i por gorujemy ok. 20 minut. Brokuła dzielimy na różyczki, nerkowce siekamy, 1/2 pomarańczy kroimy w plasterki i podsmażamy to wszystko w glębokiej patelni w 3 łyżkach oliwy ok. 3 minuty. Zalewamy gotowym wywarem (bez warzyw) i gotujemy aż brokuły zmiękną- ok. 8 minut. Ściągamy z ognia, przelewamy wszystko do garnka i ostudzamy. Dodajemy sok z 1/2 cytryny i 1/2 pomarańczy, przyprawy wszystkie, sos sojowy, natkę i koperek. Wszystko miksujemy blenderem. Jeżeli zupa jest za gęsta dodajemy troszkę wody. Przed podaniem podgrzewamy. Posypujemy na wierzchu fetą.
Dzięki pomarańczy i przyprawom zupa ma bardzo ciekawy smak.
Przepis zainspirowany przepisem z mojej ukochanej książki "Nakarmić duszę", odsyłam do poczytania o niej tu. Kotleciki z fasolki mung filiżanka zielonej fasolki mung 2 nieduże ugotowane ziemniaki garść zmielonych płatków owsianych przyprawy: sól, pieprz, pieprz ziołowy, ja dodałam równiez łyżeczkę "przyprawy do zupy pomidorowej" (mieszanka przypraw firmy Dar Natury) opcjonalnie: sezam i mąka do obtoczenia olej do smażenia Fasolkę mung należy moczyć kilka godzin (według instrukcji firmy Bionica 12 godzin)-ja moczyłam całą noc. Wymieniamy wodę i gotujemy (mniej więcej w 3 filiżankach wody) 40-50 minut do miękkości w osolonej wodzie. Jeżeli zostaje jakaś woda, to odcedzamy. Rozgniatamy fasolkę ugniataczką do ziemniaków, dodajemy dwa ugotowane, pokrojone w kawałki ziemniaki i ugniatamy razem. Masa nie musi być jednolita. Dodajemy zmielone płatki owsiane (fajnie łączą masę) i przyprawy- wszystko dokładnie mieszamy. Formujemy kotleciki i obtaczamy w sezamie lub w mieszance sezamu i mąki. Smażymy na patelni z olejem lub oliwą.
Fasolka mung po ugotowaniu jest bardzo delikatna, jest również bardzo smaczna! Jest jednym z najbardziej wartościowych gatunków fasoli. Znana jest z właściwości odtruwających i oczyszczających. Stosowana jest w leczeniu min. zatruć układu pokarmowego, biegunki. 100g ugotowanej fasoli zaspokaja około 50% zapotrzebowania na błonnik. Ziarna fasoli mung zawierają równiez sporo białka i witamin takich jak: B1,
B2, B5, B6, B9(kwas foliowy), K, E, C i A oraz pierwiastki magnez, mangan, selen, wapń, fosfor, żelazo, miedź, potas i
cynk.
Moi Drodzy!
Dziękuję Wam za kolejny rok z moim blogiem. Wiem, że nigdy nie będzie on blogiem "profesjonalnym", szeroko czytanym ani tez popularnym, dlatego też jest mi niezmiernie miło, że dalej tu zaglądacie i czytacie! Blog rośnie razem z moim dzieckiem- dlatego jest taki mój i tak mi bliski... . Czytajcie, komentujcie- każdy komentarz sprawia, że serducho się cieszy! Wspaniałego kolejnego roku! Dziękuję! WegeMama Aaaaa, niedawno dodałam opcję dołączenia do obserwatorów! Zapraszam! I po Nowym Roku szykuję konkurs!
W zeszłym roku było tak: Wszyscy robią pierniczki.... W
tym roku chęć robienia pierniczków ewoluowała. Postanowiłam zrobić
pierniczki bezglutenowe. WegeBobo uczulony na gluten nie jest, ale
spożycie produktów pszennych jest w ciagu dnia czy tygodnia i tak
niemałe, więc postanowiłam w pierniczkach mąki pszennej uniknąć, a
dodatkowo uczynić je wartościową słodkością. Przeszukałam troszkę internetowe blogi i
strony, bo ciekawa byłam jaka mąka jest używana najczęściej do
bezglutenowych pierniczków i w wielu przepisach znalazłam po prostu
okreslenie "mąka bezglutenowa". Jakie mąki mamy więc do wyboru: mąka gryczana, mąka ryżowa, mąka kukurydziana, mąka amarantusowa, mąka jaglana, mąka owsiana (specjalna mąka owsiana bez glutenu),
a
oprócz tegow sklepach dostępne są również: mąka z ciecierzycy, mąka z
niełuskanych ziarem prosa, mąka sojowa, mąka ziemniaczana i jeszcze
kilka rodzajów. Nie wszystkie mąki nadają się do wyrobów
słodkich i nie ze wszystkich możemy uzyskać odpowiednią konsystencję
ciasta, a co za tym idzie- zamierzony efekt.
No ale przechodząc do naszych pierniczków:
Potrzebujemy 200 g mąki bezglutenowej. Dla smaku i wartości użyłam: 50 g mąki jaglanej ( ja zmieliłam na proszek kaszę jaglaną w młynku ) 50 g mąki gryczanej (dała fajny posmak pierniczkom) 100 g mąki kukurydzianej 50 g zmielonego siemienia lnianego (ja mieliłam nasiona siemienia w młynku) 2 łyżeczki przyprawy korzennej (należy zwracać uwagę na skład, bo niektóre mają w składzie mąkę pszenną) płaska łyżeczka sody oczyszonej 1/3 szklanki mleka roślinnego (może być troszkę więcej) 5 łyżek miodu 1/4 szklanki oleju roślinnego opcjonalnie: 2 łyżki brązowego cukru trzcinowego (pierniczki są mało słodkie, jeżeli mają być bardziej-dodajemy cukier brązowy)
Mieszamy
suche składniki, a następnie dodajemy miód, olej i na końcu mleko roślinne. Mieszamy
wszystko dokładnie ręką. Dzielimy na trzy części, blat podsypujemy mąką
kukurydzianą, rozwałkowujemy i wycinamy pierniczkowe kształty. Pieczemy
w 180 stopniach ok.6- 8 minut.
A
czy Wy zwracacie uwagę na to ile mąki pszennej spożywacie w ciągu
dnia/tygodnia? Unikacie, używacie zamienników? Oczywiście osoby
uczulone/nietolerujące glutenu nie mają innego wyboru, ale warto
również szukać bardziej wartościowych zamienników tradycyjnej białej
mąki lub ewentualnie zastępować ją w różnych proporcjach w wypiekach i
innych potrawach dnia codziennego. Mąka pszenna biała jet produktem rafinowanym i nie zawiera w sobie witamin i soli mineralnych(śladowe ilości). W przypadku białej mąki, podczas jej uzyskiwania usuwana jest otoczka, która zawiera w sobie właśnie te witaminy i sole mineralne, które również pomagają przyswajać skrobię.
Strony,
które odwiedziłam w poszukiwaniu pierniczkowych inspiracji, i które
bardzo mocno polecam w poszukiwaniu wartościowego, zdrowego i pysznego
jedzenia dla dzieci i nie tylko. ammniam.pl http://smakoterapia.blogspot.com
Słodycze. Hmmmm....temat rzeka. O ile można jakoś unikać słodyczy, ciężko jest nie jeść słodkości- tego się po prostu chce. Można powiedzieć, że miłośc do słodkiego dzieciaki wyssały z mlekiem matki, bo mleko mamy jest słodkie. Słodycz w takim razie może kojarzyć im się z czymś przyjemnym, czymś co dawało im ukojenie. Wiem, wiem, że są osoby, które za słodyczą nie przepadają...no cóż my lubimy:) Staramy się, aby te słodkości były jak najzdrowsze i jak najbardziej wartościowe. Warto mieć zawsze coś takiego przy sobie, aby ratować się w sytuacjach małego głodu u malucha. Od dawna robię batoniki lub też kuleczki z kaszy jaglanej, daktyli i innych bakali, tym razem zainspirował mnie blog Ammniam i zrobiłam batoniki z mango i owoców goji. Batoniki 1 szklanka suszonego mango 3/4 szklanki suszonych owoców goji (można dać mniej np. 1/4-1/2 szklanki a dać więcej mango lub np. moreli, mi akurat udało się upolować dużą promocję na te owoce) 3/4 szklanki płatków migdałowych (lub migdałów obranych ze skórki migdałów) 1/2 szklanki suszonej żurawiny 1/4 szklanki słonecznika (Mam zawsze straszny problem czy to są ziarenka czy nasiona słonecznika, no wiecie te łuskane? Kto wie niech podpowie :)) wiórki kokosowe (tak około 5 łyżek może być więcej) siemię lniane- 3 łyżki sezam- 2 łyżki sok wyciskany z 1 pomarańczy i 1 jabłka (np. w sokowirówce) W jednej miseczce umieszczamy mango, w drugiej owoce goji. Zalewamy obydwa sokiem z pomarańczy i jabłka i odstawiamy na kilkanaście minut. Mielimy słonecznik, wiórki kokosowe, siemię lniane i sezam w młynku na proszek. Płatki migdałowe rozdrabniamy w robocie). Przekładamy namoczone owoce (sok odcedzamy) oraz żurawinę do jednego pojemnika i miskujemy na masę- nie musi być bardzo jednolita. Dodajemy migdały. Dodajemy wszystko, co zmielone. Mieszamy dokładnie, bardzo dokładnie. Przekładamy do formy wyłożonej papierem (foremka 22cm*15cm, może być większa, ale wtedy albo robimy cieńsze, albo nie wykładamy od brzegu do brzegu). Wyrównujemy, delikatnie dociskamy. Wkładamy do lodówki na kilka godzin (2 powinny być minimum). Po wyciągnięciu, tniemy ostrym nożem na prostokąty. Przechowujemy w lodówce.
Zamiast mango można użyć też moreli suszonych lub użyć ich pół na pół. Zwróćcie uwagę, żeby suszone owoce były niesiarkowane- ja tak właśnie przejechałam sie na tych owocach goji z promocji. Ucieszona, że taaak niska cena, wzięłam bez zastanowienia. Chociaż wyjątkowo wybaczam ten dwutlenek siarki, bo ceny owoców goji są bradzo wysokie-niestety. Na wierzchu można obsypać np. poppingiem z amarantusa i lekko docisnąć.
O owocach Goji. Nazywane są najzdrowszymi owocami świata. Na blogu poświęconemu tym owocom można przeczytać o wartościach jakie można w nich znaleźć:18 rodzajów aminokwasów, witaminę C, witaminy z grupy B, składniki mineralne: żelazo, wapń, cynk, selen, nienasycone kwasy tłuszczowe. Spożywanie jagód goji może działać na: -poprawę odporności, -wzmacnianie wzroku, -pracę mięśni, -usprawniają pracę organów: serca, płuc, nerek, -opóźniają starzenie się organizmu, Źródło: http://jagody-goji.blogspot.com/p/wasciwosci-lecznicze.html