Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soczewica czerwona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą soczewica czerwona. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 października 2015

Kotleciki soczewicowo-ziemniaczane z komosą ryżową

Jesień chyba zawitała do nas. Mimo słońca czuć chłody, poranki okropnie zimne, a i dni takie krótkie.

Dziś propozycja na szybkie kotleciki w sam razu do jesiennego obiadu.

Potrzebujemy:
1/2 szklanki soczewicy czerwonej
1/2 szklanki komosy ryżowej
2  średnie ugotowane ziemniaki
łyżka oliwy
przyprawy: mieszanka przypraw (np. pieprz ziołowy- pół łyżeczki), odrobina papryki słodkiej/ostrej
mąka pszenna pełnoziarnista do obtoczenia kotlecików
olej kokosowy do smażenia

Soczewicę oraz quinoę (komosę ryżową) zalewam wodą trochę ponad poziom  i gotuję ok. 20 minut, aż soczewica zmięknie a woda wyparuje. W razie potrzeby odcedzam resztę wody. Odstawiam do ostygnięcia. Następnie dodaję dwa ziemniaki i całość ugniatam ugniataczką do ziemniaków. Dodaję oliwę, przyprawy i dokładnie mieszam. Formuję nieduże kotleciki, obtaczam je w mące i smażę krótką chwilę na rozgrzanej patelni z olejem kokosowym.

Są super delikatne, fajne dla malucha i dorosłego.
u nas zniknęły bardzo szybko mimo całkiem sporej porcji.


SMACZNEGO!

niedziela, 18 stycznia 2015

Potrawka z soczewicy czerwonej w przyprawie curry

Ostatnio przygotowałam fajną potrawkę do obiadu. Potrzebujemy dobrą przyprawę curry, najlepiej oryginalną, bez ulepszaczy- bo niestety łatwo można znaleźć i takie.
Jadłam podobnie przyrządzoną  potrawę w hinduskiej restauracji i choć smaku nie udało mi się całkiem powtórzyć (zapewne z powodu tajemniczych przypraw), to zarówno tamtą jak i tą domową WegeBobo zajadał ze smakiem.

Potrzebujemy:
1 szklanka soczewicy czerwonej
2 marchewki
1 pasternak (lub korzeń pietruszki)
1 nieduża cebula
olej roślinny
przyprawa curry, 
asafetyda (daje taki posmak cebulowo-czosnkowy, fajnie potęguje smak; zastanawiam się czym można by ją ewentualnie zastąpić i pomyślałam o granulowanej cebuli i czosnku-taka mieszanka)
odrobina pieprzu ziołowego
sos sojowy

Marchew i pasternak obieramy i ścieramy na tarce o grubych oczkach. Cebulkę siekamy drobno. Wszystkie warzywa dusimy na patelni z odrobiną oleju, od czasu do czasu podlewając niedużą ilością wody. Soczewicę gotujemy w ok. dwóch szklankach wody. 
Do duszących się warzyw dodajemy łyżkę sosu sojowego i ok. pół łyżeczki asafetydy. Gdy soczewica już zmięknie przelewamy ją na patelnie i razem jeszcze dusimy na małym ogniu. Dodajemy dwie łyżeczki przyprawy curry i szczyptę pieprzu ziołowego. W razie potrzeby podlewamy jeszcze wodą, mieszamy i trzymamy na ogniu jeszcze chwilę. 
Podajemy np. z ryżem.



Smaczne to i proste :)


A na facebooku możecie zdobyć olej kokosowy. Zajrzyjcie! :) KLIK w foto
https://www.facebook.com/WegeBoboIInnePrzyjemnosci/photos/a.320327048057246.71006.319114111511873/762012177222062/?type=1&theater 

środa, 31 grudnia 2014

Sylwestrowa przekąska z soczewicą i suszonymi pomidorami

Jako że w tym roku spędzamy Sylwestra z dwójką, potrzebna była szybka, fajna przekąska dla najstarszej trójki domowników.

Oto moja propozycja.

Prostokąty z ciasta francuskiego z farszem z soczewicy czerwonej i suszonych pomidorów

Szklanka soczewicy czerwonej
pół szklanki suszonych pomidorów

nieduża cebulka

ząbek czosnku
sól, pieprz, papryka ostra

ok. 1,5-2 opakowania ciasta francuskiego (miałam akurat te większe opakowanie XL, więc użyłam 1,5-resztę zrobiłam na słodko)

Soczewicę gotujemy do miękkości, odcedzamy pozostałą wodę- porządnie odcisnąć na sitku. Suszone pomidory kroję na drobne kawałeczki i dodaję do soczewicy. Cebulkę szklimy na odrobinie oleju i również dodajemy do soczewicy. Doprawiamy sprasowanym czosnkiem, odrobiną soli, pieprzu i papryki. Mieszamy dokładnie.

Ciasto francuskie kroimy na kwadraty, do środka nakładamy łyżkę farszu, składamy na pół i dokładnie sklejamy brzegi.



Pieczemy około 15 minut w 190 stopniach. 

Wszystkiego Wspaniałego w Nowym Roku!
Wpadajcie częściej! :)

Pozdrawiamy całą czwórką :D

 

sobota, 3 maja 2014

Kotlet soczewicowo-jaglano-brokułowy burgerowy i sałatka pyszna

Witajcie majowo!
Oj, jak ja lubię ten miesiąc! Kiedy tylko możemy( i nie pracujemy) spędzamy czas na podwórku, wakacje coraz bliżej, już tak ładnie kwitnąco i zielono dookoła. Fajnie jest.

Dziś tematem przewodnim ma być wegekotlet.
Tak właściwie, to wydaje mi się, że prawie każdy wegekotlet nadaje się do burgerów. Mogę się mylić oczywście, ale jakąkolwiek wersje wegekotleta wybierzemy w połączeniu z fajną bułką i fajnymi dodatkami otrzymujemy 
pożywny i sycący posiłek.



Dziś wersja z kotletami soczewico-jaglano-brokłowymi.

pół szklanki kaszy jaglanej
pół szlanki soczewicy czerwonej
pół niedużego brokuła
2 garści płatków owsianych
przyprawa "meksykańska"  (nie pamiętam, gdzie kupiłam taką przyprawę ale w składzie ma sól 60%, papryka czerwona, papryczka chili, pieprz, czosnek, kurkuma, kumin, imbir, cebula)- można zastąpić podobną mieszanką
pieprz ziołowy
papryka słodka 
sól
mąka do obtoczenia

Kaszę jaglaną i soczewicę gotujemy do miękkości w ok. 2,5 szklankach wody, tak aby woda wyparowała. Różyczki brokuła gotujemy w osobnym garnuszku, ugotowane do miękkości siekamy drobno i mieszamy z masą soczewicowo-jaglaną. Odstawiamy aby całość ostygła. Dodajemy przyprawy: ja dodałam 2 szczypty soli, 1,5 łyżeczki przyprawy meksykańskiej, pół łyżeczki pieprzu ziołowego, pół łyżeczki słodkiej papryki-przyprawy nie są mocno wyczuwalne czy też dominujące. Wydaje mi się, ęe kotleciki były całkiem łagodne- takie też miały być z myślą o dzieciach. Można zwiększyć ilość przypraw.
Następnie dodajemy zmielone na proszek w młynku płatki owsiane, które łączą naszą masę.

Formujemy większe płaskie kotlety, obtaczamy w mące i podsmażamy na odrobienie oleju z obydwustron.
 
Z takiej porcji wyszło mi 7 dużych kotletów i 4 małe. Taka masa świetnie nadaje się również do smażenia kotlecików do obiadu.

Bułki podpiekamy krótko w piekarniku, żeby były ciepłe i chrupiące.
Dodatki: sałata, ogórek, pomidor, kiełki brokuła.
Sos: musztarda, jogurt naturalny zmieszany z papryką ostrą/ przyprawą meksykańską i oregano.





I sałatkę jeszcze dorzucę:




Zblanszowany brokuł: różyczki wrzucamy na 2-3 minuty do wrzątku po czym wyciągamy.
Dodajemy pokrojone: pomidory, pieczarki (skropione wcześniej cytryną) oraz kiełki rzodkiewki. Mieszamy z odrobiną oliwy z oliwek, odrobina pieprzu i soli, na wierzchu posypujemy słonecznikiem.

Pozdrawiam wszystkich czytających! Zapraszam również na stronę na FB.

czwartek, 13 marca 2014

Klopsiki soczewicowe czyli obiad przedszkolny

Wspominałam już nieraz pewnie, że obiady do przedszkola przygotowuję ja. Robię dwa dania, bo przedszkole ma obiady dostarczane przez firmę cateringową, a zupy robione są na mięsie. Nietety, bywa to trochę męczące, bo staram się, żeby obiadki były urozmaicone, a dodatkowo robienie dwóch dań nie było u nas do tej pory codziennością. 
A Wy jak sobie radzicie z kwestią wegedzieciaka-przedszkolaka? Macie to szczęście, że przedszkole przygotowuje opcje posiłków wege? Też donosicie obiady do przedszkola? Czy jeszcze inaczej? Podzielcie się tym, jak sobie radzicie?

Przy okazji chciałabym się pochwalić taką oto sytuacją. Aha, bo nie napisałam, że zazwyczaj posiadam jadłospis z przedszkola i staram się przygotowywać podobne wersje dań, czyli jak kotlet to robię wegekotleta, ale zdarza się, że po przerwie nie posiadam takiego jadłospisu, więc robię co tam mi się podoba. I właśnie zdarzyło się tak, że dzieciaki miały na obiad naleśniki z nutellą, a WegeBobo dostał takie właśnie klopsiki z soczewicy w sosie koperkowym z ryżem. Odbierając młodego z przedszkola i widząc na kartce, że były takież oto naleśniki zapytałam z ciekawości co jadł w przedszkolu na obiad. Odpowiedział: "Nie chciaaaałem tych naleśników, zjadłem swój obiad". :)


Więc wrzucam przepis na klopsiki i szybki sosik koperkowy- może jakiemuś przedszkolakowi ( i nie tylko) zasmakuje.

Klopsiki

3/4 szklanki soczewicy czerwonej (ok.125g)
trochę ponad pół szklanki płatków owsianych (ja użyłam drobnych płatków błyskawicznych: połowę z tego mielimy w młynku na proszek)

sól, pieprz, papruka ostra, łyżeczka oleju


Soczewicę gotujemy w garnuszku, jeżeli zostaje jakaś woda po ugotowaniu do miękkości-odcedzamy. Zostawiamy do ostygnięcia. Następnie dodajemy połowę płatków owsianych, trochę soli, pieprzu, dwie szczypty papryki ostrej i olej, dokładnie mieszamy ręką. Reszte płatków mielimy w młynku i również mieszamy z masą. Formujemy niewielkie kulki.

Robimy sos

1 marchewkę i 1 pietruszkę ścieramy na tarce o grubych oczkach lub siekamy na drobno w blenderze. Dusimy w garnuszku na łyżce oleju, podlewając odrobiną wodą. Dodaję też łyżkę sosu sojowego. Gdy warzywa zmiękną, wlewamy 1,5-2 szklanki wody i dodajemy pół szklanki drobno posiekanego koperku (ja akurat miałam mrożony jeszcze z zeszłego roku). Dodajemy troszkę soli i pieprzu odrobinę i zagotowujemy razem. W 1/3 szklanki wody rozpuszczamy 2 łyżki mąki i wlewamy do sosu, cały czas mieszając do zgęstnienia.

Gdy sosik zgęstnieje, wrzucamy klopsiki, aby się podgrzały. Można podawać z ryżem brązowym.

Foto wybaczcie, ale robione telefonem, bo pośpiech do przedszkola był.




Smacznego!


środa, 6 marca 2013

Kluski, pyzy- debiut mój!

Kluski, pyzy i knedle (proszę wytłumaczcie mi różnicę!!!) zawsze straszyły mnie ilością zużywanej mąki, bałaganu tworzącego się wkoło i czasu poświęconego na klejenie, klepanie czy co tam jeszcze.
Jak na pierwszy raz nie było źle. Ciasto z ziemniaków i mąki ładnie się utworzyło i kleiło, nic się w garnku nie rozwalało, nadzienie zdrowe i wartościowe. Dlatego uznaję to za sukces.

Pyzy z czerwoną soczewicą

Gotuję około 1,5 kilograma ziemniaków, następnie robię z nich puree i odstawiam do ostudzenia.
W między czasie robię nadzienie:

niecała szklanka soczewicy czewonej,
pół szklanki suszonych pomidorów (bez zalewy)
nieduża cebulka
ząbek czosnku,
sól, pieprz, natka pietruszki

Soczewicę gotuję, odcedzam na sitku bardzo dokładnie wodę. Pomidory suszone kroję bardzo drobno oraz siekam drobno natkę pietruszki. Na patelni podsmażam cebulkę. Wszystko  dokładnie mieszam z soczewicą dodając sprasowany czosnek, sól i pieprz. Jeżeli pojawia się jakaś "woda" np. pomidorów- odcedzam.

Do ostudzonego (nie musi być zimne) puree dodaję szklankę skrobi ziemniaczanej. Łączę składniki, zagniatając ręką ciasto. Ciasto się nie klei, jeżeli tak jest można dodać więcej skrobi. Odrywam nieduże kawałki ciasta i rozgniatam na dłoni na płaski "placek" na środek nakładam płaską łyżeczkę farszu, zaklejam i formuję na kształt kulki.
Kulki wrzucam do gotującego się wrzątku i po wypłynięciu na powierzchnię gotuję jeszcze chwilkę (około 2-3 minutek).
Wyszły pyszne!!! I na pewno będę robić je częściej- może następne ze śliwkami?





Tak, tak prześladuje nas motyw soczewicowo-pomidorowy:). I chyba szybko nie minie, bo w zanadrzu mam już kilka pomysłów!
Dla przypomnienia zalety soczewicy:
  • wartościowe białko
  • zawiera żelazo, fosfor i wapń
  • niski indeks glikemiczny (dobra dla cukrzyków)
  • wysoka zawartość kwasu foliowego
  • jest sycąca
  • jest delikatna i można ją podawać już w 7 miesiącu życia dziecka.

Przepis na fajne nadzienie do klusek znalazłam na Smakoterapia! (Fajna baza przepisów, nie tylko dla rodziców alergików!) Podstawą miała być soczewica, ale na suszone pomidory chyba bym nie wpadła.